cenny.eu
Zaloguj sięDodaj profil
Wróć do blogaCzterodniowy tydzień pracy: pilotaż na 5 tysiącach Polaków już trwa – sprawdź, czy Twoja firma testuje krótszy tydzień
Aktualności

Czterodniowy tydzień pracy: pilotaż na 5 tysiącach Polaków już trwa – sprawdź, czy Twoja firma testuje krótszy tydzień

18 lipca 2026·Redakcja cenny.eu

Czterodniowy tydzień pracy 2026 – pilotaż, o którym mówi cała Polska

Podczas gdy Ty czytasz tego artykułu w przerwie między kolejnymi zadaniami, blisko 5 tysięcy Polaków pracuje już w zupełnie innym rytmie. Nie dlatego, że zmieniono Kodeks pracy – ustawy o czterodniowym tygodniu wciąż nie ma. Chodzi o rządowy pilotaż, który realnie działa od 1 stycznia 2026 roku i potrwa do końca roku.

Jeśli hasło "czterodniowy tydzień pracy 2026 pilotaż" wpisałeś w wyszukiwarkę, bo zastanawiasz się, czy Twoja firma jest na liście albo czy warto o to zapytać w kolejnej rekrutacji – masz dobry powód. To jeden z największych eksperymentów tego typu na świecie i już teraz zmienia to, o co kandydaci pytają pracodawców.

Co dokładnie testujemy od 1 stycznia 2026

Program przygotowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W pilotażu bierze udział 80 pracodawców wyłonionych przez komisję, w tym 40 firm prywatnych oraz 40 instytucji i spółek publicznych. Rozwiązania, które obejmują niemal 5 tysięcy pracowników, testuje 80 podmiotów, co czyni ten pilotaż jednym z największych na świecie.

Skala naboru pokazuje, jak duże było zainteresowanie tematem. Do naboru, który trwał od 14 sierpnia do 15 września 2025 roku, zgłosiło się blisko 2 tysiące firm i instytucji (dokładnie 1994 wnioski). Ostatecznie wybrano tylko ułamek zgłoszeń.

Sam pilotaż działa w trzech etapach: I etap: Przygotowanie do wprowadzenia skróconego czasu pracy – zakończył się 31 grudnia 2025 r. II etap: Testowanie wprowadzenia skróconego czasu pracy w środowisku pracy – zaczyna się 1 stycznia 2026 r. i trwa do 31 grudnia 2026 r. III etap: Podsumowanie realizacji projektu pilotażowego – kończy się najpóźniej 15 maja 2027 r.

Najważniejsza zasada jest jedna, niezależnie od modelu. Skrócenie czasu pracy odbywa się bez obniżenia wynagrodzenia – za mniej godzin pracownik zarabia dokładnie tyle samo, ile wcześniej. To właśnie tzw. zasada 100-80-100.

Ministerstwo nie narzuciło jednego rozwiązania. Firmy mogą wybrać spośród kilku wariantów:

ModelNa czym polega
Redukcja godzin (100-80-100)Cztery dni po osiem godzin, czyli 32 godziny tygodniowo, przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia.
Klasyczna "czwórka"Cztery dni robocze zamiast pięciu, przy zachowaniu pełnego wymiaru godzin tygodniowo – pracujesz dłużej przez cztery dni, ale masz trzydniowy weekend.
Kompresja/elastycznośćWarianty pośrednie, np. elastyczne godziny pracy z możliwością kompresji tygodnia według indywidualnych potrzeb.
Dłuższe urlopyFirmy testują też np. skrócenie godzin czy dłuższe urlopy jako formę odpoczynku.

Warto pamiętać, że skrócenie etatu nie zawsze oznacza wolny piątek dla wszystkich – każda firma dopasowuje model do swojej specyfiki.

Kto jest w pilotażu – branże, które mają łatwiej i te, które mają trudniej

Pilotaż nie jest równomiernie rozłożony na całą gospodarkę. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zorganizowało pilotaż skróconego czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia, na który zgłosiło się blisko dwa tysiące przedsiębiorstw i instytucji z różnych sektorów.

Finalna lista uczestników wygląda inaczej, niż wielu się spodziewało. Choć zapowiadano szeroko zakrojony test czterodniowego tygodnia pracy, finalna lista uczestników pokazuje, że z eksperymentu niemal całkowicie wyłączony został handel. Skorzystają natomiast m.in. urzędnicy i leśnicy – to właśnie administracja publiczna, wodociągi i leśnictwo stanowią trzon programu.

Dlaczego handel, produkcja i logistyka mają trudniej? Odpowiedź jest prosta – te branże wymagają nieprzerwanej obsługi. Wiele sektorów gospodarki wymaga nieprzerwanego działania – medycyna, produkcja, handel, logistyka – dlatego skrócenie czasu pracy budzi obawy o podział na tych z "wolnymi piątkami" i tych, którzy muszą pracować dłużej w pozostałe dni.

Zainteresowanie pilotażem pokazało jednak, że temat dotyczy całego spektrum firm. W gronie zainteresowanych są przedsiębiorstwa z różnych sektorów – od technologicznych startupów, które od lat funkcjonują w elastycznych modelach pracy, po bardziej tradycyjne firmy produkcyjne i usługowe. To właśnie IT i sektor technologiczny najczęściej deklarują gotowość do testów, bo elastyczny czas pracy jest tam już częścią kultury organizacyjnej. Administracja i instytucje publiczne mogły z kolei łatwiej zaplanować pilotaż, bo nie generują przychodu zależnego od godzin otwarcia czy linii produkcyjnej.

Krytyka biznesu: Polacy nie są entuzjastami

Choć pilotaż trwa, entuzjazmu społecznego wokół niego brakuje. Z sondażu wynika, że większość Polaków (61,5 proc.) nie popiera wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy, a tylko 31 proc. uważa go za dobry pomysł. Badanie przeprowadziła agencja United Surveys by IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski, na próbie 1000 osób w grudniu 2025 roku.

Krytyka dotyczy nie tylko samych nastrojów społecznych, ale też konstrukcji pilotażu. Eksperci wskazują, że skrócony tydzień pracy może obniżyć efektywność operacyjną i przychody firm, a pilotaż realizowany głównie w urzędach i instytucjach publicznych nie pozwoli realnie ocenić wpływu zmian na przedsiębiorstwa, które muszą generować zysk.

Anna Sudolska, ekspertka rynku pracy z IDEA HR Group, ujmuje to bezpośrednio:

Nie jest możliwe, by takie sektory jak handel, usługi, przemysł czy budownictwo wprowadziły czterodniowy tydzień pracy bez straty dla obrotów, efektywności operacyjnej i przychodu firmy.

Podobnie krytycznie wypowiadają się przedstawiciele biznesu w mediach społecznościowych, wskazując, że odpowiedzi na pytanie o rentowność "nie dostaniemy, testując czterodniowy system na urzędach. Tam możemy się dowiedzieć, że fajnie mieć wolny piątek".

Główne obawy Polaków dotyczą przede wszystkim pieniędzy i wydajności. Główną obawą są pieniądze – że krótszy czas pracy przełoży się na niższe wynagrodzenie, a część pracowników boi się, że taką samą ilość obowiązków trzeba będzie wykonać w krótszym czasie, co doprowadzi do większego stresu i wypalenia zawodowego.

Co to znaczy dla Ciebie już teraz – nawet bez ustawy

Ustawa o czterodniowym tygodniu pracy może nigdy nie powstać w takiej formie, jak wielu się spodziewało. Ale to nie znaczy, że temat elastycznego czasu pracy nie ma dla Ciebie znaczenia już dziś.

Coraz więcej firm – niezależnie od tego, czy są w rządowym pilotażu – traktuje elastyczność jako argument w rekrutacji. Wynika to zresztą prosto z rachunku ekonomicznego: w czasach, gdy kandydaci mają wybór, benefity związane z czasem pracy realnie przechylają szalę na korzyść pracodawcy. Warto więc już na etapie rozmowy rekrutacyjnej zapytać wprost:

  • Czy firma testuje lub planuje testować skrócony tydzień pracy?
  • Czy istnieje możliwość pracy zdalnej lub hybrydowej jako alternatywa?
  • Jak wygląda rozliczanie nadgodzin i czy jest możliwość wcześniejszego wyjścia w piątek?
  • Czy elastyczność czasu pracy jest zapisana w umowie, czy to tylko nieformalna praktyka?

Nie musisz czekać na zmianę Kodeksu pracy, żeby zacząć negocjować takie warunki – wielu pracodawców wprowadza je jako benefit już teraz, bez czekania na ustawę.

Haczyk, który warto znać: kolega z pracy, którego firma trafiła do pilotażu, ma już wolne piątki i pełną pensję – a Ty wciąż pracujesz pięć dni w tygodniu na tych samych zasadach co rok temu. To nie jest fair, ale to też sygnał, że rynek się zmienia szybciej, niż myślisz. Coraz

Wróć do wszystkich artykułów

Podobne artykuły