cenny.eu
Zaloguj sięDodaj profil
Wróć do blogaGhosting rekrutacyjny w Polsce: badanie pokazuje, że dotyczy prawie każdego kandydata
Rynek pracy

Ghosting rekrutacyjny w Polsce: badanie pokazuje, że dotyczy prawie każdego kandydata

13 lipca 2026·Redakcja cenny.eu

Skala problemu – co mówią badania

Ghosting rekrutacyjny badanie Polska – to hasło coraz częściej wpisujemy w Google po kolejnej rozmowie kwalifikacyjnej zakończonej ciszą. I nie jest to wyłącznie subiektywne wrażenie sfrustrowanych kandydatów. Liczby potwierdzają, że problem ma charakter systemowy, dotyczący obu stron rynku pracy.

Według badania Pracuj.pl 78% pracodawców doświadczyło ghostingu ze strony kandydatów – osoba umawia się na rozmowę, dostaje ofertę albo nawet potwierdza start pracy, a potem po prostu się nie odzywa. To pokazuje, że milczenie w rekrutacji nie płynie tylko w jedną stronę.

Ale druga strona medalu jest równie niepokojąca. 44% kandydatów sami przerywają proces rekrutacyjny bez informowania firmy – nie odbierają telefonu, nie odpisują na maile, po prostu znikają. To wskaźnik, który każe zadać pytanie: czy ghosting to efekt złych relacji na linii firma–kandydat, czy po prostu skutek braku jakichkolwiek standardów komunikacji?

Odpowiedź na to pytanie daje kolejna liczba z tego samego badania: 79% firm w Polsce nie ma żadnych ustalonych zasad feedbacku dla kandydatów. Nie chodzi więc o złą wolę – chodzi o brak procesu, który w ogóle wymuszałby jakąkolwiek odpowiedź.

WskaźnikWartośćŹródło
Pracodawcy, którzy doświadczyli ghostingu ze strony kandydatów78%Badanie Pracuj.pl
Kandydaci, którzy sami przerywają proces bez informacji44%Badanie Pracuj.pl
Firmy bez ustalonych zasad feedbacku dla kandydatów79%Badanie Pracuj.pl

Te trzy liczby razem tworzą obraz rynku, na którym cisza po rozmowie to nie wyjątek, a właściwie norma – z obu stron.

Dlaczego firmy milczą

Skoro aż 79% firm nie ma ustalonych zasad feedbacku, warto zapytać, co konkretnie stoi za tym milczeniem. Z rozmów z osobami odpowiedzialnymi za rekrutację wynika kilka powtarzających się wzorców.

Brak procesu. W wielu organizacjach nikt formalnie nie odpowiada za informowanie odrzuconych kandydatów. Rekruter zajmuje się kolejnym naborem, a temat po prostu „się rozmywa”.

Decyzja się przeciąga. Rekrutacja bywa procesem wieloetapowym – kilka rozmów, konsultacje z zespołem, akceptacja budżetu. Gdy decyzja się odwleka, firma odkłada kontakt „na później”, które czasem nigdy nie nadchodzi.

Niechęć do przekazania odmowy. To być może najbardziej ludzki powód. Napisanie „niestety, wybraliśmy innego kandydata” wymaga wysiłku i konfrontacji, której wiele osób po prostu unika – zwłaszcza gdy kandydatów odrzuconych jest dziesiątki.

Wynik? Kandydat, który wysłał CV, przeszedł rozmowę, może nawet drugą – zostaje bez odpowiedzi. Nie wie, czy ma szukać dalej, czy czekać. To właśnie ten moment niepewności najbardziej frustruje osoby szukające pracy.

Petycja w Sejmie – czy ghosting stanie się nielegalny

Problem jest na tyle powszechny, że stał się przedmiotem inicjatywy legislacyjnej. W maju 2026 roku do Sejmu wpłynęła petycja BKSP-153-X-983/26, która postuluje wprowadzenie obowiązku informowania kandydatów o wyniku rekrutacji.

Jeśli taki obowiązek zostałby wprowadzony, firmy nie mogłyby już po prostu „zniknąć” po rozmowie – musiałyby formalnie poinformować każdego uczestnika procesu o decyzji, niezależnie od tego, czy jest ona pozytywna czy negatywna.

Na razie to wciąż etap petycji, a nie gotowej ustawy, więc trudno przewidzieć, kiedy (i czy w ogóle) przepisy wejdą w życie. Sam fakt, że temat trafił na poziom parlamentarny, pokazuje jednak, że ghosting rekrutacyjny przestał być postrzegany jako drobna niedogodność, a stał się realnym problemem społecznym i ekonomicznym.

Model odwrócony jako remedium

Zanim przepisy – jeśli w ogóle – wejdą w życie, wielu kandydatów już teraz szuka sposobu, by ominąć ten problem. I coraz częściej trafiają na model reverse recruiting.

Klasyczna rekrutacja wygląda tak: kandydat wysyła dziesiątki CV, czeka, sprawdza telefon, odświeża skrzynkę mailową – i najczęściej nie dostaje żadnej odpowiedzi. To dokładnie ten schemat, który stoi za statystykami z badania Pracuj.pl.

Model odwrócony działa inaczej. Kandydat nie aplikuje na oferty – zamiast tego tworzy profil z konkretnymi oczekiwaniami, doświadczeniem i widełkami płacowymi. To firmy przeglądają profile i to one muszą się odezwać, jeśli są zainteresowane – z konkretną propozycją, a nie z obiecanką „damy znać”.

„Po trzeciej rekrutacji, która zakończyła się totalną ciszą, założyłam profil na cenny.eu. Różnica jest prosta: tam to firma musi coś zaproponować, żeby w ogóle nawiązać kontakt. Nikt nie zostawia mnie z niepewnością na trzy tygodnie.”

Coraz więcej osób decyduje się na ten krok właśnie po serii ghostingów – nie dlatego, że model odwrócony gwarantuje pracę, ale dlatego że eliminuje samo źródło frustracji: bierne czekanie na odpowiedź, która może nigdy nie przyjść.

Sprawdź, jak to działa

Jeśli masz za sobą kolejną rozmowę zakończoną ciszą, nie musisz wysyłać kolejnych dziesiątek CV w nadziei na odpowiedź. Uzupełnij profil na cenny.eu – to firmy przeglądają kandydatów i to one odzywają się pierwsze, z konkretnymi widełkami na stole. Zamiast czekać na telefon, który może nie zadzwonić, dajesz pracodawcom szansę, by sami zaproponowali warunki współpracy.

Wróć do wszystkich artykułów

Podobne artykuły