Podwyżki 2026 – raport rynku pracy pokazuje rekordową przepaść
Najnowsze barometry rynku pracy na 2026 rok ujawniają zjawisko, które od lat nie było tak wyraźne: oczekiwania pracowników i realne plany firm rozjeżdżają się jak nigdy dotąd. Z jednej strony – ponad połowa zatrudnionych liczy na wyższą wypłatę. Z drugiej – zaledwie co trzecia firma faktycznie zamierza ją dać.
To nie jest drobna różnica statystyczna. To sygnał, że wchodzimy w rok, w którym negocjowanie wynagrodzenia „na czuja" może być bardziej ryzykowne niż zwykle.
Czego oczekują pracownicy, a co planują firmy
Barometr Gi Group dokładnie punktuje tę rozbieżność. Według danych:
- 53,4% pracowników spodziewa się podwyżki w najbliższym czasie,
- tylko 29% firm faktycznie planuje wzrost wynagrodzeń,
- 13,7% firm zapowiada zwiększenie liczby etatów – to spadek z 16,7% rok wcześniej,
- 9,8% firm szykuje redukcje zatrudnienia – najwyższy poziom takich deklaracji od lat.
Innymi słowy: co druga osoba na rynku pracy wchodzi w rozmowę o wynagrodzeniu z założeniem, że podwyżka jest „naturalnym" krokiem. W praktyce szanse na jej otrzymanie ma niewiele ponad jedna czwarta firm-pracodawców, a niemal co dziesiąta firma myśli raczej o zwolnieniach niż o rekrutacji.
| Wskaźnik | Wartość 2026 |
|---|---|
| Pracownicy oczekujący podwyżki | 53,4% |
| Firmy planujące podwyżki | 29% |
| Firmy planujące wzrost etatów | 13,7% (spadek z 16,7%) |
| Firmy planujące redukcje | 9,8% (najwyższy poziom od lat) |
Ta tabela w jednym rzędzie pokazuje sedno problemu: presja płacowa ze strony pracowników rośnie, a gotowość firm do odpowiedzi na nią – spada.
Nastroje pracodawców
Rozbieżność potwierdza również Barometr Polskiego Rynku Pracy Personnel Service. Nastroje wśród samych firm są wyraźnie ostrożne:
- tylko 15% firm liczy na poprawę sytuacji gospodarczej i biznesowej,
- 30% firm przewiduje, że będzie gorzej.
To oznacza, że pesymistów wśród pracodawców jest dwukrotnie więcej niż optymistów. W takim klimacie decyzje o podwyżkach są odkładane, a budżety płacowe – zamrażane albo kierowane selektywnie, tylko do kluczowych stanowisk.
„Kiedy firmy same nie wiedzą, czy będzie lepiej czy gorzej, pracownik nie ma szans przewidzieć, ile realnie może wynegocjować – bez dostępu do konkretnych widełek."
Co z tego wynika dla Twojej negocjacji podwyżki
Te liczby mają bardzo konkretne przełożenie na to, jak wygląda dziś rozmowa o wynagrodzeniu.
1. Ogólne oczekiwania rynkowe nie są argumentem. Fakt, że „wszyscy czekają na podwyżkę" nie oznacza, że Twoja firma jest w grupie tych 29%, które faktycznie planują wzrost płac. Warto to zweryfikować zanim wejdziesz do gabinetu przełożonego.
2. Ostrożność firm oznacza selektywność. Skoro tylko 15% pracodawców wierzy w poprawę sytuacji, budżety płacowe idą tam, gdzie firma widzi realną wartość – do osób trudnych do zastąpienia, z unikalnymi kompetencjami, albo do tych, które mają alternatywne oferty na stole.
3. Negocjowanie „w ciemno" jest teraz bardziej ryzykowne niż zwykle. W roku, w którym niemal 10% firm myśli o redukcjach, żądanie podwyżki bez znajomości realnych widełek w Twojej branży i regionie może zabrzmieć jak żądanie oderwane od rzeczywistości – albo, co gorsza, sprowokować rozmowę o tym, czy Twoje stanowisko jest w ogóle bezpieczne.
4. Wiedza o realnych stawkach to przewaga. Zamiast zgadywać, o ile poprosić, warto wiedzieć, jakie kwoty firmy faktycznie oferują na porównywalne role – zanim usiądziesz do rozmowy.
To właśnie tu pojawia się główny problem tegorocznego rynku: asymetria informacji. Pracownicy nie wiedzą, ile firmy naprawdę są w stanie zapłacić, a firmy – w dobie ostrożności budżetowej – rzadko podają to z góry.
Jak to zmienić – widełki bez zgadywania
Na cenny.eu mechanizm działa odwrotnie niż w klasycznej rekrutacji. Nie wysyłasz dziesiątek CV licząc na odpowiedź. Uzupełniasz profil, a firmy, które faktycznie mają budżet na nowego pracownika, same się odzywają – razem z konkretnymi widełkami płacowymi.
W roku, w którym tylko 29% firm planuje podwyżki, a 30% pracodawców szykuje się na gorsze czasy, to duża różnica: zamiast negocjować w ciemno, od razu wiesz, z kim rozmawiasz i ile realnie jest na stole.
Sprawdź, które firmy mimo ostrożności rynku aktywnie szukają ludzi – uzupełnij profil na cenny.eu i zobacz oferty z konkretnymi widełkami, zanim zaczniesz negocjacje.



