Koniec z narracją "rynek pracy szaleje". Najnowszy rynek pracy 2026 barometr – czyli IX edycja "Barometru Polskiego Rynku Pracy" agencji Personnel Service – rysuje obraz gospodarki, która ani nie wchodzi w recesję, ani nie przeżywa boomu. Firmy trzymają się kursu ostrożności, a to oznacza konkretne konsekwencje dla każdego, kto szuka pracy w 2026 roku.
Rynek pracy 2026 barometr: stabilizacja, nie boom
Dane z badania nie pozostawiają wątpliwości, że dominującą strategią pracodawców jest wyczekiwanie. W tym roku 51 proc. firm planuje utrzymać obecny poziom zatrudnienia, a 16 proc. przewiduje jego redukcję – wynika z raportu „Barometr polskiego rynku pracy” przygotowanego przez Personnel Service. Rekrutacja owszem, się dzieje – ale w skali dużo mniejszej, niż mogłoby się wydawać. Rekrutacje planuje 18 proc. przedsiębiorstw, czyli o 2 p. proc. więcej niż rok wcześniej.
Twórca raportu, Krzysztof Inglot, podsumowuje to jasno: polska gospodarka nie stoi dziś ani u progu dynamicznego odbicia, ani w obliczu załamania. Potwierdza to też skala niezdecydowania firm – nastroje przedsiębiorców pozostają ostrożne, ale stabilniejsze niż rok wcześniej, 45 proc. firm zakłada utrzymanie swojej sytuacji na poziomie z 2025 r., co oznacza wzrost o 5 p. proc. rok do roku.
Najważniejsza informacja dla osób szukających pracy: skala rekrutacji zależy brutalnie od wielkości firmy, u której aplikujesz.
| Wielkość firmy | Odsetek planujących rekrutację |
|---|---|
| Duże przedsiębiorstwa | 32% |
| Średnie firmy | 16% |
| Małe firmy | 4% |
Im większe przedsiębiorstwo, tym więcej planowanych rekrutacji - deklaruje je 32 proc. największych podmiotów, 16 proc. średnich i 4 proc. małych. Innymi słowy: jeśli szukasz etatu, statystycznie znacznie większe szanse dają duże firmy niż mikro- i małe przedsiębiorstwa, które w większości po prostu przeczekują.
Różnice widać także branżowo. Najlepsze nastroje panują w sektorze usług, gdzie 21 proc. firm liczy na poprawę sytuacji, bardziej pesymistyczne są firmy z branży TSL, gdzie 55 proc. z nich przewiduje pogorszenie warunków. Jeśli pracujesz w logistyce lub transporcie, warto brać to pod uwagę przy planowaniu zmiany pracy.
Migracja zarobkowa trzyma rynek
Drugim filarem stabilności polskiego rynku pracy jest zatrudnienie obcokrajowców, przede wszystkim z Ukrainy. Obecnie zatrudnia ich ok. 30 proc. firm, a w dużych przedsiębiorstwach już ponad połowa. To pokazuje, że w dużych organizacjach pracownicy z Ukrainy są już standardowym, a nie dodatkowym elementem zespołów.
Co ciekawe, ta grupa pracowników deklaruje relatywnie wysokie zadowolenie z sytuacji zawodowej w Polsce. Zdecydowana większość Ukraińców dobrze ocenia swoją sytuację zawodową w Polsce – aż 73 proc. deklaruje zadowolenie. Inglot dodaje przy tym istotną obserwację dotyczącą stabilności tej grupy na rynku: „Co ważne, wbrew stereotypom rotacja w tej grupie nie jest wysoka.
Perspektywy na przyszłość migracji zarobkowej są jednak niepewne – i to w kierunku, który może zaskoczyć część pracodawców liczących na dalszy napływ rąk do pracy. Aż 88 proc. Ukraińców przebywających w swoim kraju nie planuje emigracji po zakończeniu wojny, co oznacza ograniczony potencjał napływu nowych pracowników. Ekonomista Pracodawców RP, Kamil Sobolewski, wskazuje, że deficyty kadrowe w niektórych branżach mogą się przez to utrzymywać: deficyt kadr jest chroniczny, udział płac w kosztach wysoki, a konkurencja płacowa o szeregowego pracownika mało opłacalna, dlatego w wyścigu zatrudnienia wygrywają duże, stabilne, zautomatyzowane firmy.
Jawność płac zdobywa pracodawców
Trzeci trend z barometru dotyczy transparentności wynagrodzeń – i to jest sygnał, który powinien zainteresować każdego szukającego pracy. Coraz większe znaczenie zyskuje także transparentność wynagrodzeń. Już 57 proc. firm popiera jawność płac, a 30 proc. publikuje widełki w ogłoszeniach o pracę.
To ważna zmiana mentalności: ponad połowa pracodawców przyznaje otwarcie, że jawne widełki im się opłacają – ułatwiają selekcję kandydatów, skracają proces rekrutacji i budują wiarygodność marki pracodawcy. Skoro nawet firmy widzą w tym korzyść, to te, które podają konkretną stawkę już na starcie, mają przewagę w wyścigu o najlepszych kandydatów. Kandydat, który czeka na "standardowe" ogłoszenia bez widełek, traci czas – a rynek, jak pokazuje barometr, i tak jest selektywny: rekrutuje głównie tam, gdzie firma jest duża, stabilna i wie, kogo chce.
"Różnice widać w podziale na wielkość firmy. Im większe przedsiębiorstwo, tym więcej planowanych rekrutacji" – podsumowuje Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service.
Co z tego wynika dla Ciebie
Barometr 2026 nie zwiastuje katastrofy, ale też nie obiecuje fali nowych ofert. Rynek jest selektywny: rekrutują głównie duże firmy, w konkretnych branżach (usługi, częściowo TSL i produkcja), i coraz częściej z jasno podaną stawką w ogłoszeniu. W takich realiach czekanie na "idealną" ofertę, która sama się znajdzie, to strategia z coraz mniejszą skutecznością.
Dlatego zamiast wysyłać kolejne dziesiątki CV do firm, które i tak w większości nie planują żadnych zmian w zatrudnieniu, warto odwrócić proces. Na cenny.eu wystarczy uzupełnić profil raz – a firmy, które faktycznie rekrutują i są gotowe podać konkretne widełki, same się odezwą z propozycją. To sposób, by być widocznym właśnie dla tych 18% pracodawców, którzy w 2026 roku naprawdę szukają ludzi, a nie tylko przeglądają rynek.



